Ewangelia na Niedzielę

07.06.2026 – X Niedziela zwykła
Mt  9,9-13

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.
 

„To jest droga, idźcie nią!” (Iz 30,21). Tymi słowami prorok Izajasz nakazywał ludowi, zamieszkującemu Syjon w Jerozolimie, by szedł za Mistrzem okazującym łaską i przebaczenie. Takim Mistrzem jest Jezus Chrystus. To On pokazywał czynami na czym polega miłość i miłosierdzie, do jakiego wzywał prorok Ozeasz. Jezus Chrystus  doskonale wypełnił prawo miłości, On jest naszą nadzieją na wieczność, wreszcie On powołuje konkretnego człowieka i pokazuje drogę naśladowania Go. Dziś Słowo Boże wskazuje tę drogę nam wszystkim, ona jest dla wszystkich chrześcijan.
 

W Ewangelii wg św. Mateusza rozkaz: Idźcie! – pojawia się najczęściej w Nowym Testamencie. „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: chcę raczej miłosierdzia i ofiary” (Mt 9,13), skierowane jest do faryzeuszów, krytykujących zachowanie Jezusa. Na Wschodzie uczty odbywały się przy otwartych drzwiach, często w ogrodzie lub na dziedzińcu, dlatego były widoczne dla innych. Faryzeusze, jak policjanci Boga nie potrafili zrozumieć dlaczego Jezus wybiera takie szemrane towarzystwo. A On, zasiadając do uczty z ludźmi, z którymi nie wypadało się zadawać pokazał, że miłość jest najważniejsza, ważniejsza niż legalizm religijny.
 

Przeszkodą w prawdziwie autentycznym życiu religijnym są pozory dobra, zadawalanie się pewną ilością praktyk religijnych bez szczerego nawrócenia do pełnienia woli Bożej całym sercem. Zewnętrzna skrupulatność w praktykach, zwłaszcza gdy świadomie sumujemy pozytywne wyniki dostrzegane u siebie, wbija w pychę, prowadzi do pogardy ludzi moralnie słabych. Nie ma wówczas miejsca na zawierzenie siebie Bogu tak, jak czynił to Abraham.
 

Legalizm religijny – to błędna droga. Można powiedzieć: „Nie idźcie nią”! Drogę za Jezusem i z Jezusem podejmuje ten, kto widzi swą słabość i grzech – chorobę duszy. Czy na pewno nie jesteśmy chorzy? Nie potrzebujemy lekarstwa, jakie Jezus pozostawił w Kościele ze swoim nauczaniem, strzegącym od błędnych dróg i z sakramentami umacniającymi nas? Nikt z nas nie może powiedzieć: nie jestem grzesznikiem. A jeżeli jestem – potrzebuję lekarza, którym jest Jezus Chrystus.
 

Mateusz z pewnością był świadom własnej rzeczywistości, pogardy, jaka mu towarzyszyła ze strony innych. Komora celna, w której siedział, jest symbolem każdego grzechu, w który wchodzi człowiek. Jest symbolem zdrady Boga i drugiego człowieka, jak wybór drogi grzechu. Jest symbolem niesprawiedliwości, czyli krzywdy, jak każdy grzech. Co jest moją komorą celną? W jakiej komorze siedzę dziś?
 

Jezus zastaje Mateusza w takiej sytuacji. Czyli Jezus widzi nas wtedy, gdy grzeszymy. Jest to prawda, która może nas zawstydzać i przerażać, ale nie powinna wzbudzać lęku przed Bogiem. On nas nie potępia. O Nim jest bowiem powiedziane: „Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność” (Wj 34,6). On powołuje nas do naśladowania Go w tym stanie życia, w jakim jesteśmy. Po co? Po to, by naśladować Jego miłosierdzie i cierpliwość, i wierność.
 

Mamy wówczas przed sobą dalszą perspektywę drogi: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie” (Mt 10,7). Potrzeba nam podejmowania decyzji tak jak Mateusz, który wstał i poszedł za Nim. Bez kalkulacji. Jezus uzdalnia nas do głoszenia Jego królestwa. Jeśli mamy opory, słyszymy: „Idźcie i wy do winnicy!” (Mt 20,7). Kościół jest winnicą Pana, każdy znajdzie w nim miejsce dla wzrostu. W obliczu tak wielu odejść z Kościoła, niechęci do Kościoła, słyszymy: „Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie” (Mt 22,9). Nie możemy się zniechęcać, widzieć sytuację Kościoła w czarnych barwach. Winnica należy do Pana, a my, uzdrawiani z naszego braku nadziei i niedowiarstwa, wierząc w moc Zmartwychwstałego Pana, mamy iść: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28,10). A ostatni nakaz, jaki słyszymy, brzmi: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Tak przedstawia się droga powołanych, wezwanych do naśladowania Jezusa Mistrza.

Daj nam, Panie, gorliwość w podążaniu za Tobą! Daj nam, Panie, niezłomność wiary! Daj nam ufną nadzieję, że to Ty będziesz dokonywać wszystkich naszych czynów, gdy serce oddamy Tobie”. Amen.

s. Kinga Walkowiak
„Koinonia św. Pawła”
 

Zachęcamy do wspólnej z nami modlitwy Liturgii Godzin (jutrznia i nieszpory) za pośrednictwem naszej strony internetowej (zakładka:

„Aby modlić się razem z nami”).

ZOBACZ TAKŻE:

Kursy i Rekolekcje
Aktualności
Przejdź do treści