bez kategorii

Ps 121 – Bóg czuwa nad nami

 

„Wznoszę swe oczy ku górom:
Skądże nadejdzie mi pomoc?
Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli zachwiać się twej nodze
ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.
Oto nie zdrzemnie się
ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan cię strzeże,
Pan twoim cieniem
przy twym boku prawym.
Za dnia nie porazi cię słońce,
ni księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego:
czuwa nad twoim życiem.
Pan będzie strzegł
twego wyjścia i przyjścia
teraz i po wszystkie czasy”.

Psalm 121 [120] należy do zbioru tzw. «pieśni stopni», czyli pieśni pielgrzymów idących do świątyni na Syjonie, by spotkać Pana. Jest to Psalm ufności, jako że sześć razy występuje w nim hebrajskie słowo shamar — «strzec, chronić». Bóg, którego imię przywoływane jest wielokrotnie, jawi się jako «stróż», zawsze czuwający, uważny i troskliwy, jako «strażnik», który czuwa nad swoim ludem, by chronić go przed wszelkim ryzykiem i niebezpieczeństwem.

Na początku Pieśni modlący się człowiek podnosi wzrok «ku górom», czyli wzgórzom, na których położona jest Jerozolima: pomoc przychodzi stamtąd, bo Pan mieszka tam w swojej świątyni (por. ww. 1-2). Jednakże «góry» mogą również przywodzić na pamięć miejsca, w których wznoszą się bałwochwalcze świątynie, tak zwane «wyżyny», często potępiane w Starym Testamencie (por. 1 Krl 3, 2; 2 Krl 18, 4). W tym przypadku byłby to ostry kontrast: podczas gdy pielgrzym zmierza na Syjon, jego wzrok pada na świątynie pogańskie, będące dla niego wielką pokusą. Jednak jego wiara jest niezachwiana, i jest on pewien tylko jednego: «Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię» (Ps 121 [120], 2). Również podczas pielgrzymki, jaką jest nasze życie, występują podobne sytuacje. Widzimy wyżyny, które się pojawiają przed nami niczym obietnice życia: bogactwo, władza, prestiż i wygodne życie. Te wyżyny to pokusy, ponieważ rzeczywiście jawią się jako obietnice życia. Jednakże oczami naszej wiary widzimy, że to nieprawda i że te wyżyny nie są życiem. Prawdziwe życie, prawdziwa pomoc przychodzi od Pana. Dlatego nasze spojrzenie kieruje się ku prawdziwej wyżynie, ku prawdziwej górze: ku Chrystusowi.

Ufność tę wyrażają w Psalmie obrazy stróża i strażnika, którzy czuwają i chronią. Mówi się też o nodze, która «się nie zachwieje» (por. w. 3) na drodze życia, oraz prawdopodobnie o pasterzu, który podczas nocnego odpoczynku czuwa nad swą owczarnią, nie pozwalając sobie na drzemkę ani na sen (w. 4). Boski Pasterz bez wytchnienia chroni swój lud, nas wszystkich.

Pojawia się potem w Psalmie inny symbol — «cień», wskazujący na to, że podróż jest kontynuowana w słoneczny dzień (por. w. 5). Przywodzi to na myśl historyczną wędrówkę po synajskiej pustyni, gdzie Pan szedł przed Izraelem «w dzień jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą» (Wj 13, 21). W Psałterzu nierzadko modlący się mówi: «ukryj mnie w cieniu Twych skrzydeł» (Ps 17 [16], 8; por. Ps 91 [90], 1). Również i tu mamy do czynienia z realistycznym aspektem naszego życia. Często nasze życie wystawione jest na bezlitosny żar słońca. Pan jest cieniem, który nas chroni, pomaga nam.

Oprócz czuwania i cienia występuje trzeci symbol: Pan, który «stoi po prawicy» swojego wiernego (por. Ps 121 [120], 5). Jest to miejsce obrońcy, zarówno w wojsku, jak i podczas procesu sądowego: daje pewność, że człowiek nie będzie opuszczony w chwili próby, ataku zła i prześladowania. W tym momencie Psalmista wraca do obrazu podróży w upalny dzień, gdy Bóg chroni nas przed palącym słońcem. Ale po dniu przychodzi noc. W czasach starożytnych uważano, że również promienie księżyca są szkodliwe i wywołują gorączkę, ślepotę, a nawet szaleństwo. Dlatego Pan chroni nas także w nocy (por. w. 6), podczas różnych nocy naszego życia.

Psalm kończy lapidarne wyznanie ufności: Bóg będzie nas strzegł z miłością w każdej chwili, chroniąc nasze życie od wszelkiego zła (por. w. 7). Na każde nasze przedsięwzięcie, wyrażone skrótowo w dwóch przeciwstawnych słowach: «wychodzić» oraz «wchodzić», bacznie patrzy Pan. Dotyczy to każdego naszego czynu i całego naszego czasu, «teraz i po wszystkie czasy» (w. 8).

Na koniec skomentujemy to ostatnie wyznanie ufności, posługując się duchowym świadectwem zaczerpniętym ze starożytnej tradycji chrześcijańskiej. W Listach Barsanufiusza z Gazy (zm. w połowie VI w.), ascety, którego rady zasięgali mnisi oraz osoby duchowne i świeckie, bowiem słynął z mądrego rozeznania, wielokrotnie spotykamy następujący wiersz z Psalmu: «Pan cię uchroni od zła wszelkiego, ochroni twoją duszę». Tym Psalmem i tym wierszem Barsanufiusz chciał pokrzepić tych wszystkich, którzy opowiadali mu o swoich trudach, życiowych próbach, niebezpieczeństwach i nieszczęściach.

Pewnego razu Barsanufiusz, którego jeden z mnichów poprosił o modlitwę za siebie i swoich towarzyszy, odpowiedział w następujący sposób, przytaczając w swych życzeniach ów wiersz:

«Moi umiłowani synowie, ściskam was w Panu i proszę Go, by chronił was od wszelkiego zła i by wam dał wytrzymałość jak Hiobowi, łaskę jak Józefowi, łagodność jak Mojżeszowi i odwagę w walce jak Jozuemu, synowi Nuna, rozwagę jak sędziom, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi jak królom Dawidowi i Salomonowi. Żyzną ziemię jak Izraelitom. (…) Niech wam udzieli odpuszczenia grzechów i uleczy ciało jak paralitykowi. Niechaj was ocali od fal jak Piotra i uwolni was od udręk jak Pawła i innych apostołów. Niech was chroni od wszelkiego zła jako swoje prawdziwe dzieci i niech was obdarzy tym, o co prosi wasze serce dla dobra duszy i ciała w Jego imię. Amen» (Barsanufiusz i Jan z Gazy, Epistolario, 194: Collana di Testi Patristici, XCIII, Rzym 1991, ss. 235-236).

 

Benedykt XVI, Psalm 121 – Bóg czuwa nad wiernymi 4 (4 V 2005), OsRomPol 26 (2005) nr 7-8.

 

 

 

 

Skip to content