Aktualności

Chwalcie Boga w waszym ciele

Wstęp

Od pewnego czasu nasze życie upływa pośród zagrożenia koronawirusem, który rzucił na kolana cały świat, powodując chorobę, śmierć, lęk i masową kwarantannę. Wprowadzone ograniczenia sprawiły, że praktycznie zawieszone zostały publiczne nabożeństwa i celebracje Eucharystii: księża mogą ją sprawować prywatnie, bez udziału wiernych. Jako chrześcijanie odczuwamy potrzebę powrotu do „normalnych praktyk wiary” we wspólnocie Kościoła, która jest Ciałem Chrystusa obecnym w historii świata: jej pierwszym znakiem jest zgromadzenie wiernych celebrujących liturgię Eucharystii, a zewnętrznym punktem odniesienia jest budynek kościoła – jako dom zgromadzenia. Ponieważ zostało nam to uniemożliwione, czujemy się opuszczeni. Szczególne poczucie opuszczenia towarzyszy tym chrześcijanom, którzy chorują i zmierzają ku śmierci: oni bowiem potrzebują sakramentów, umocnienia w wierze i nadziei zmartwychwstania, doświadczenia pociechy ze strony swych braci i sióstr w Chrystusie. Kościół bowiem zawsze towarzyszył człowiekowi od narodzin do śmierci i jak wiemy: to przecież w Kościele czci się Boga, czyli oddaje się Bogu chwałę w liturgii i tak doznaje się uświęcenia. Teraz, dla zdecydowanej większości z nas, jest to niemożliwe.

W tej zaskakującej nas sytuacji pytamy: „gdzie należy czcić Boga?” (J 4, 20). Czy ta wyjątkowa sytuacja pozbawia nas wszelkiego kontaktu z Bogiem? Czy są inne możliwości spotkania z Bogiem i oddawania Mu chwały?

To prawda, że bez niedzielnej Eucharystii, dla nas chrześcijan, życie wydaje się być niemożliwe, jednak prawdą jest także to, że można modlić się w domu, w sekrecie swej izdebki: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 6), mówi Jezus i zaleca uczniom modlitwę „Ojcze nasz” (por. Mt 6, 9-13), która jest słowem Boga, słowem o Bogu i słowem do Boga. To bardzo ważne, abyśmy pamiętali, że w modlitwie stajemy przed Bogiem, który jest naszym Ojcem: samo słowo „bóg”, nie jest imieniem Boga, „Ojciec”, to imię Boga chrześcijan, albowiem nasz Bóg, to „Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ef 1, 3). To w Jego ręce się powierzamy z ufnością, recytując modlitwę, której nauczył nas Jezus.  Wymownym tego przykładem, była światowa modlitwa „Ojcze nasz”, w południe 25 marca 2020 r., gdy papież Franciszek oraz chrześcijanie wszystkich wyznań, zjednoczeni duchowo, globalnie przyzywali miłosierdzia Boga dla całej ludzkości, zawierzając Mu cały świat w obliczu pandemii koronawirusa.

Oczywiście, nie możemy powiedzieć, że nasze prywatne mieszkanie jest mieszkaniem Boga. To jest nasze mieszkanie, to my wchodzimy na modlitwę osobistą do „naszej izdebki”, w której mieszkamy: natomiast mieszkaniem Boga jest człowiek, każdy z nas! Dlatego św. Paweł wzywał chrześcijan: „Chwalcie więc Boga w waszym ciele” (1 Kor 6, 20)! To prawda, że dzisiaj nie możemy pójść do świątyni (kościół), aby wielbić Boga, ale mamy przecież zawsze ze sobą „świątynię naszego ciała” (por. 1 Kor 3, 15-16), w której możemy wielbić Boga. Trzeba więc udać się w drogę do świątyni swojego serca, aby spotkać się z Bogiem.

1. Odkryć obecność Boga w człowieku

Na pytanie: „gdzie jest Bóg?” (2 P 3, 4), Pismo Święte odpowiada, że „w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 26-28). Jak to możliwe? Okazuje się, że Bóg przebył długą drogę, aby zamieszkać w człowieku!

Bóg, Stwórca wszechświata (por. Rdz 1, 1-2,4) poprzez swoje Słowo i swojego Ducha, który „unosił się nad wodami” (Rdz 1, 2), stworzył światłość i ciemność, niebo i ziemię, dał życie wszelkim stworzeniom, i na końcu – szóstego i ostatniego dnia – stworzył człowieka na swój  obraz i podobieństwo” (por. Rdz 1, 26-27). Jednak siódmego dnia, po ukończeniu swego dzieła, „Bóg odpoczął” – dosłownie z hebr. shabat, oddalił się od swego stworzenia (por. Rdz 2, 2): Słowo Boże nam mówi przez to, że Bóg nie wyraził się całkowicie w stworzeniu, nie wypowiedział się całkowicie w swych dziełach, ponieważ On się od nich oddalił, On je przekracza, On jest kimś „Innym”. Stworzenie, wszechświat nie może objąć sobą Boga, nie może Go ogarnąć, nie może Boga zatrzymać i pomieścić w sobie, i dlatego nie może być miejscem ostatecznego i doskonałego spotkania między Bogiem i człowiekiem.

Właśnie ta prawda o Bogu, który się oddzielił (oddalił) od swojego dzieła, sprawiła, że konieczne stało się objawienie: aby Bóg zechciał sam siebie objawić człowiekowi w sposób, jaki On wybierze. Konieczne stało się to, aby sam Bóg, osobiście zerwał zasłonę  ze swego Oblicza; aby podniósł w górę kurtynę, która zakrywała jego Osobę. I Bóg to uczynił, objawia siebie i przychodzi, aby zamieszkać pośród swego Ludu, powołując Abrahama: pierwszego człowieka wierzącego w Boga żywego i prawdziwego, zawiązując z nim wieczyste przymierze i składając mu obietnicę i błogosławieństwo dla dobra całej ludzkości (por. Rdz 12, 1-3; 15, 1-7; 17, 1-8; 22, 18). Z upływem czasu Bóg potwierdził patriarchom swoje przymierze, stając się „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka, Bogiem Jakuba” (Wj 3, 6nn). Następnie objawił się Mojżeszowi, powierzając mu swoje święte Imię, Jahwe (por. Wj 3, 1-15). Powierzając Mojżeszowi misję wyzwolenia Izraela z niewoli Egiptu, jednocześnie Bóg dał mu obietnicę: „Ja będę z tobą. Znakiem zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem, będzie to, że po wyprowadzeniu ludu z Egiptu oddacie cześć Bogu na tej górze” (Wj 3, 12). Na Synaju, lud wyzwolony spotyka Boga, aby zawrzeć z Nim przymierze: Pan będzie ich Bogiem na zawsze, a Izrael będzie Jego ludem na zawsze (por. Wj 3, 12; 20, 1-21; Kpł 26, 12; Wj 24).

Bóg przychodzi, aby być „Bogiem pośród swego ludu”, „Bogiem ze swoim ludem” – Immanu-El, „Bóg z nami” (por. Iz 7, 14; 8, 8.10), aby ludowi swojemu towarzyszyć w drodze. Dlatego na rozkaz Boga, Mojżesz zbudował namiot spotkania (por. Wj 27, 21; 28, 43), który zawsze będzie szedł za ludem pielgrzymującym „do ziemi, która opływa w mleko i miód” (Wj 3, 8). Tu Bóg spotyka się ze swoim ludem, a lud za pośrednictwem Mojżesza, spotyka i otrzymuje słowo od Boga, który jest Bogiem jedynym, żywym i prawdziwym: jedynym Bogiem, który mówi i kocha.

Gdy Izrael wszedł do ziemi obiecanej, ten namiot spotkania między Bogiem a jego ludem znajdzie swoje stałe miejsce w świątyni zbudowanej przez Salomona (por. 1 Krl 8, 1-12). Oto w końcu wyjątkowe miejsce Obecności Boga: Bóg, który zamieszkuje niebiosa niebios (niebiosa najwyższe), ustanowił miejsce swojej Obecności na ziemi, jest nim Święte Świętych we wnętrzu Świątyni (por. Wj 26, 33-34; 1 Krl 8, 6) – to pomieszczenie w sercu Świątyni, w którym znajdowała się Arka przymierza (por. 1 Krl 6, 14-22), było prawdziwie miejscem Obecności Boga w świecie, miejscem objawienia się Boga Niewidzialnego, było miejscem, w którym Bóg trzykrotnie Święty mógł być zlokalizowany. A wszystko to dlatego, aby spotkać się ze swym ludem.

Bóg nie opuszcza nigdy swego ludu, ale jego Obecność zawsze mu towarzyszy, nawet wtedy, gdy ten wyprze się przymierza! Ezechiel, ostatni z proroków, który kontemplował Chwałę Pana, mając wizję „rydwanu Jahwe” (por. Ez 1, 28), widzi w niej „coś, co miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka” (Ez 1, 26): jakby proroczo dostrzegł, że Chwała Boża (Obecność Boża) przyjmie kształty i podobieństwo ludzkie.

Sięgając do Nowego Testamentu, przekonujemy się, że Obecność Boża staje się ciałem w Jezusie i zamieszkuje w chrześcijanach. Czytamy bowiem, że „gdy nadeszła pełnia czasów” (Ga 4, 4), dla spełnienia wszystkich obietnic i przymierzy w czasach mesjańskich, Bóg nawiedził swój lud (por. Łk 1, 68) w sposób jedyny i niepowtarzalny: staje się  ‘Immanu-El, „Bóg z nami” w Jezusie, swoim Synu, Synu Dziewicy Maryi (por. Mt 1, 23)! Chwała Boża symbolizowana przez Obłok, który okrywał i wypełniał Namiot Spotkania oraz moc Najwyższego teraz osłoniła (zacieniła) Maryję (por. Łk 1, 35). Oto nowe miejsce Obecności Boga, wybrane przez Pana: Maryja, ponieważ nosi w swoim łonie Jezusa, Boga, który stał się człowiekiem. Teraz już widzimy, jaki był zamiar Boga, gdy na różne sposoby zstępował i wychodził do człowieka, aby go spotkać i stworzyć komunię z nim: Bóg pragnął zamieszkać w człowieku, w wierzącym; uczynić z człowieka swoje mieszkanie, miejsce swojej Obecności! Teraz już jest nowe i ostateczne miejsce tego spotkania: jest nim Jezus z Nazaretu, Bóg-Człowiek. W Jezusie, Synu Bożym, Bóg stał się człowiekiem, aby spotkać się z człowiekiem. Gdy Ewangelia mówi, że: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca” (J 1, 14), to chce powiedzieć jasno, że człowieczeństwo, ciało Jezusa Chrystusa, jest ostatecznym miejscem Obecności Boga. „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2, 9), On jest „Obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15). W Jezusie Bóg spotyka człowieka, a człowiek spotyka Boga.

Ale jest jeszcze coś więcej! Zasłona Świątyni, która rozrywa się z góry na dół w czasie śmierci Jezusa, potwierdza proroczo, że Święte Świętych zakończyło już swą funkcję i rolę (por. Mk 15, 38; Mt 27, 51; Łk 23, 47-49). Świątynia może więc już zniknąć (może jej już nie być): w rzeczywistości jej koniec rozpoczyna się wraz z ostatnimi słowami Jezusa na krzyżu: „Wszystko się wykonało!” (por. J 19, 30). Chrześcijanie pierwszych wieków doskonale to zrozumieli: widząc wspaniałość Świątyni Jerozolimskiej, a następnie jej zburzenie przez Rzymian w 70 r. po Chrystusie, zrozumieli głęboko tę prawdę i doszli do stwierdzenia, że Jezus jest nową Świątynią (por. J 2, 19-22)!

Jeśli Jezus jest Świątynią, eschatologicznym mieszkaniem Boga, to w konsekwencji tego chrześcijanie, którzy przez Ducha Świętego, wiarę, chrzest i Eucharystię są jedno z Nim, aby stanowić wraz z Nim jedno Ciało (por. 1 Kor 1, 9) – również oni są świątynią Boga, i to zarówno w wymiarze wspólnotowym, jak i osobistym (por. Ef 2, 18.21-22; 1 P 2, 4-5). Szczególnie mocno i odważnie podkreślał tę prawdę św. Paweł:

  • „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 15-16).
  • „Zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Świętego…. Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała…. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 9, 11.13.19-20).

Dzięki przebywaniu (zamieszkiwaniu) Ducha Świętego w głębinach serca chrześcijanina, Bóg staje się bardziej bliski człowiekowi wierzącemu, niż on sam sobie (por. św. Augustyn, Wyznania III, 6,11). Chrześcijanin, wiedząc o tym, że „jest świątynią Boga”, powinien ze swej strony „chwalić Boga we własnym ciele” (1 Kor 6, 20): tak dokonało się przejście z poziomu kultu obrzędowego (sakralnego) w świątyni kamiennej, do poziomu egzystencjalnego człowieka (do serca i konkretów życia codziennego poszczególnej osoby). Jest to prawda szczególnie ważna dla chrześcijan dzisiaj! Jezus osobiście to potwierdza, gdy mówi swym uczniom: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14, 23) oraz „Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was… Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity… Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni…” (por. J 15, 4-11). Jak widzimy, „mieszkanie” Boga Ojca i Syna, poprzez Ducha Świętego, ustanawia się w człowieku wierzącym (chrześcijaninie), który miłuje Jezusa i zachowuje Jego słowa: oto ostateczne mieszkanie Boga w historii – człowiek, „nowy człowiek”! Bóg Ojciec, który mówi i kocha człowieka, przebył długą drogę w historii zbawienia, aby się z nim spotkać.  Przez całą historię przewija się „złota nić”, która łączy różne wydarzenia ze sobą i ukazuje Boży plan zbawienia: Bóg wziął mieszkanie we wspólnocie wierzących (Kościół) oraz w każdym poszczególnym chrześcijaninie.

Taki też będzie finał historii zbawienia, którego oczekujemy jako chwalebnego powrotu Pana: my będziemy żyli w Bogu, a Bóg w nas. Św. Jan Apostoł pisze w proroctwie Apokalipsy: „Ja, Jan, ujrzałem Miasto Święte – Jeruzalem Nowe zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi i będą oni Jego ludem, a On będzie BOGIEM Z NIMI” (Ap 21, 3-4; por. Kpł 26, 11-12; Ez 37, 27; Iz 7, 14). A niewiele dalej czytamy: „A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek” (Ap 21, 22). Gdy powróci Jezus Pan na końcu czasów, w ostatni dzień „tego świata”, ta ziemia, którą tak bardzo kochamy, zostanie przemieniona w „nową ziemię i nowe niebo” (por. Ap 21, 1) i stanie się mieszkaniem Królestwa, czyli ostatecznym mieszkaniem Boga pośród swego ludu: mieszkaniem obejmującym już wtedy całą ludzkość!

Wtedy, w końcu „Bóg będzie wszystkim, we wszystkich” (por. 1 Kor 15, 28), a my ukażemy się w Jego chwale, jako „synowie Boży”: tego przecież oczekuje z tęsknym wzdychaniem całe stworzenie (por. Rz 8, 22)! „Słowo Boga, nasz Pan Jezus Chrystus, z powodu swej nieskończonej miłości (por. Ef 3, 19), stał się tym, czym my jesteśmy, aby uczynić z nas to, czym On jest” (por. Ireneusz z Lyonu, Przeciw herezjom III,16,7). Poprzez Ducha Świętego wszyscy stajemy się uczestnikami Boga. To objawienie wydaje się być szokujące, ale taki jest właśnie cel chrześcijańskiego życia: stać się Bogiem przez łaskę i moc Ducha Świętego, który czyni nas synami w Synu (por. Ga 4, 4-7; Ef 1, 4-6.13; Rz 8, 14-17). Św. Paweł tak tłumaczy tę tajemnicę: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który nas napełnił wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą nas obdarzył w Umiłowanym, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą” (Ef 1, 2-6; 3, 19). Tymczasem, nadal kontynuujemy nasze życie na tym świecie, w nadziei ostatecznego objawienia się Chwały Boga i mając jasną świadomość tego, że już dzisiaj Syn Boży – wraz z Ojcem i Duchem Świętym – zamieszkuje w nas i czyni z nas swoją świątynię, modlimy się: Marana tha, „Przyjdź Panie Jezu! Przyjdź do nas szybko!” (Ap 22, 20).

2. Uwielbiać Boga swoim ludzkim życiem

Chwalcie więc Boga w waszym ciele” (1 Kor 6, 20), w ciele osobistym i w ciele wspólnotowym (Kościele): to tutaj właśnie, w życiu osobistym i we wspólnocie Kościoła, my chrześcijanie jesteśmy wezwani do tego, aby rozpoznać Obecność Bożą i uwielbiać Go poprzez „dobre postępowanie”, życie święte, życie w miłości! Mówi o tym św. Piotr: „Umiłowani! Proszę, abyście powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko duszy. Postępowanie wasze pośród pogan niech będzie dobre, aby przyglądając się dobrym uczynkom wychwalali Boga w dniu nawiedzenia” (1 P 2, 11-12). Życie chrześcijańskie jest życiem ludzi, którzy uwierzyli: mówimy tu o drodze naśladowania Chrystusa, idąc po Jego śladach w stylu naszego życia (por. 1 P 2, 21-25). Chrześcijanin bowiem jest „nowym człowiekiem” przede wszystkim poprzez wiarę, czyli poprzez przylgnięcie, więź, którą pragnie tworzyć i przeżywać z Bogiem w prawdzie.

„Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6, 19) oznacza również: „Pana zaś, Chrystusa miejcie w sercach za Świętego” (1 P 3, 15)! W tej „świątyni naszego serca” jesteśmy wezwani, aby ofiarować naszą modlitwę oraz ofiarować Bogu nasze codzienne życie jako prawdziwą ofiarę. Człowiek musi odnaleźć Boga w sobie, bo został stworzony na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 27).

Chwalcie Boga w waszym ciele: jak? Św. Paweł mówi nam, co praktycznie mamy czynić: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej – nie na służbę grzechu, ale wzorem Jezusa, na służbę miłości – Miłość niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali. Zaradzajcie potrzebom świętych (chrześcijan, braci). Przestrzegajcie gościnności… Błogosławcie, a nie złorzeczcie.. Nie gońcie za wielkością… Nikomu złem za zło nie odpłacajcie… Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi… Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (por. Rz 12, 1-21).

Zakończenie

Kiedyś niektórzy chrześcijanie tłumaczyli swą nieobecność w Kościele na niedzielnej Eucharystii tym, że mają daleko do Kościoła, że trudny dojazd… Dzisiaj mamy inną trudność: nawet jeśli chcemy, nie możemy uczestniczyć w liturgii Kościoła i to również może być naszym usprawiedliwieniem, zwykłym przeczekaniem trudnego czasu. Jednak rozważane przez nas Słowo Boże zmienia nasze myślenie i mówi: chwalcie Boga w waszym ciele!

Jezus mówi do nas, podobnie jak powiedział do Samarytanki: „Wierz Mi, że nadchodzi godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” (por. J 4, 21-26). To znaczy, że w Jezusie Chrystusie, w Nim i przez Niego (por. J 14, 6), poprzez działanie Ducha Świętego jest możliwa relacja komunii (wspólnoty) z Bogiem, którego Jezus nazywa „Ojcem”.

Jezus, Syn „pełen łaski i prawdy” (J 1, 14, zob. także J 1, 17), „obraz Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), pragnie kultu – czci Boga – który będzie się dokonywał przez Niego, który jest nową, prawdziwą i ostateczną Świątynią Boga (por. J 2, 21). Ale Jezus wymaga także kultu, który będzie się realizował w ciele, czyli w życiu każdego wierzącego ucznia i uczennicy Pana. Dlatego trzeba raczej złożyć w ofierze własne życie, powierzając je braciom i siostrom, żyjąc na ich służbie: „A zatem proszę was bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12, 1). To własne ciało człowieka wierzącego jest miejscem przebywania (zamieszkiwania) Chrystusa i Ducha Świętego, który wyznaje Ojca, „który woła: Abba, Ojcze!” i „wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi” (Rz 8, 14-17; por. Ga 4, 6). Miejscem nowej liturgii chrześcijańskiej nie jest odtąd jakieś „miejsce” – sanktuarium, góra lub świątynia, ale mieszkanie Ojca, Syna i Ducha Świętego, czyli cała nasza ludzka osoba, „świątynia Ducha Świętego” (1 Kor 6, 19) i ciało Chrystusa Zmartwychwstałego.

Dokonała się prawdziwie radykalna zmiana: przejście od religii jako spełniania jedynie obrzędów kultu – do wiary jako relacji życia z osobą Boga. „Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego człowieka wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego, że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat, przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych” (Dz 17, 24-31).

Kończąc, powtórzmy jeszcze raz za św. Pawłem: „A zatem proszę was bracia, abyście dali ciała swoje (życie) na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12, 1). Oprócz sprawowanej liturgii we wspólnocie Kościoła, również życie chrześcijanina według Ducha Świętego i Prawdy (Słowa Bożego) jest codziennym kultem (czcią) Boga Żywego. Chrześcijanie modlą się do Boga Ojca w sekrecie swej izdebki i serca, rozwijają talenty, pracują, osiągają sukcesy jako ludzie i obywatele, ale w tym wszystkim starają się naśladować Chrystusa i tak „czczą Boga”. Wydaje się, że nadszedł teraz szczególny czas, aby w to uwierzyć z całego serca i spełniać całym życiem (całym sobą).

Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

opr. Ks. Marian Królikowski

Zachęcamy do wspólnej z nami modlitwy Liturgii Godzin (Jutrznia i Nieszpory) za pośrednictwem naszej strony internetowej (zakładka„Aby modlić się razem z nami”).

 

 

Skip to content