Za każdym razem, gdy odmawiamy Credo, czyli wyznanie wiary Kościoła, mówimy: « wierzę ». Co to znaczy wierzyć? Wierzyć, to wejść w relację, w żywą więź z drugim; wierzyć, to powiedzieć: „Amen, niech tak się stanie; ufam ci; powierzam się tobie”.

Droga wiary w Boga zaczyna się „od Jezusa i prowadzi do Boga, i do Kościoła”. Wiara jest zaufaniem do Jezusa (Boga): „Jezu, ufam Tobie!” – modliła się św. Faustyna. W ten sposób, aby otworzyć kogoś na wiarę, trzeba na pierwszym miejscu doprowadzić go do poznania i do spotkania Jezusa. Spotkanie z Chrystusem jawi się jako życiodajna możliwość otwarcia się na wiarę. Gdy odkrywa się Jezusa, Jego osoba nas intryguje, zadaje pytania, fascynuje, wywołuje sympatię. Odtąd, coraz bardziej poznając Jezusa, dochodzimy do spotkania Boga i możemy iść aż do umiłowania Go i do wiary w Niego. A ponieważ nie jest się jedynym człowiekiem, który wierzy, dochodzimy do wspólnoty wierzących: odkrywamy Kościół, wspólnotę tych, którzy wierzą w Boga Jezusa Chrystusa i wiemy, że wiara czyni nas w sposób tajemniczy (misterium) Jego członkiem.

Ale droga wiary nie kończy się tutaj: poprzez wiarę nieustannie pokonując wątpliwości, kontynuujemy poszukiwanie w nadziei ujrzenia Pana Jezusa twarzą w twarz w dniu ostatecznym, po drugiej stronie śmierci, aby z Nim żyć w Bogu. Wiara kryje w sobie moc udzielania życia, które swoje źródło ma w Bogu, objawionym w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Dlatego właśnie „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. W Nim było życie” (J 1,4.14); świadomi tego faktu Apostołowie ogłaszali: „Życie objawiło się. Myśmy je widzieli i o nim świadczymy, i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione” (1 J 1,2); ukazując życiodajną moc wiary: „Wszystkim tym, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (J 1,12).

Ta Dobra Nowina ma swoje oparcie w słowach Jezusa: „Trzeba bowiem, aby wywyższono Syna Człowieczego (na krzyżu), aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie” (J 3,15); „Aby Syn, mocą władzy udzielonej Mu nad każdym człowiekiem, przez Ciebie Ojcze, dał życie wieczne wszystkim, których Mu dałeś” (por. J 17,2n); „Ja przyszedłem po to, aby (owce) miały życie w obfitości” (J 10,10). Aby tak się stało, potrzebny jest „dotyk wiary”: potrzeba z wiarą dotknąć Jezusa i być dotkniętym przez Jezusa mocą Bożej miłości, mocą Ducha Świętego, który rozlewa w nas życie Boże: uzdrawia, przebacza i wskrzesza z martwych…

Wiemy, że św. Tomasz chciał „dotknąć ciała Jezusa Zmartwychwstałego, aby uwierzyć” (por. J 20,25), tymczasem inne osoby „wierzyły, dlatego pragnęły dotknąć Pana”: dotykały z wiarą; dotykały, ponieważ wierzyły. Wiara jest dotykiem Niewidzialnego. Mamy na myśli wiarę zrodzoną ze słuchania Słowa Bożego (fides ex auditu): jest to „wiara w Słowo Boże, w Słowo Chrystusa” (por. Rz 10,17), które zarazem jest „słowem wiary” tych, którzy nas poprzedzili na tej drodze w historii (por. Rz 10,8-10). „Dotyk wiary”, uruchamia życiodajną moc, która pochodzi od Jezusa, od Boga: przecież gdy dotykasz, to zarazem jesteś dotknięty przez to, czego dotykasz (nawet nie zdając sobie z tego sprawy). Wiara sprawia, że dotykamy Jezusa i zarazem jesteśmy dotknięci przez Jezusa, mocą Ducha Bożego.

„To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia i czego dotykały nasze ręce…” (1J1,1nn). Spisane w Ewangeliach świadectwa apostolskie wskazują szczególnie na te sytuacje, w których różne osoby dotykały Jezusa, a był to „dotyk wiary” i zarazem różnych osób dotykał Jezus, a był to „dotyk miłości”. Mogliśmy się wszyscy o tym przekonać, rozważając:

  1. Dotyk wiary i dotyk łaski, gdy jakaś kobieta cierpiąca na krwotok,  „dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości” (Mk 5,25-34). To moc Boga obecna w Jezusie, która jest przyczyną uzdrowienia, i wiara kobiety sprawiają, że Bóg może działać. Śmiałość kobiety, która wyznaje swoją patologiczną nieczystość, zaufanie do Chrystusa, moc Boga obecna w Jezusie skrzyżowały się w geście dotknięcia. Ta kobieta została również ukazana przez Jezusa jako przykład wiary, której brak wyrzucał uczniom (zob. Mk 4,40).
  2. Dotyk wiary, która działa przez miłość, gdy inna „kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem… Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje… Twoje grzechy są odpuszczone… Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,36-50). Św. Paweł podkreśla z mocą, że „liczy się tylko wiara, która działa przez miłość” (Ga 5,6). Co to znaczy? Że wiara nasza ma swe oparcie w miłości Bożej oraz że wyraża się w czynach miłości wobec naszych bliźnich, które są świadectwem (i kanałem) owej miłosiernej miłości Bożej, której sami doświadczyliśmy. Słowo Boże w tym względzie jest bardzo jasne: „Myśmy uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością” (1J 4,16). Ponieważ „On sam nas umiłował (Bóg) i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1J 4,10); „Jego to (Chrystusa) ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi” (Rz 3,25: gr. hilasterion). Oto przed nami wiara w miłość i miłość w wierze: kobieta pociągnięta miłością Jezusa (Boga) reaguje bez strachu, ponieważ „w miłości nie ma lęku” (1 J 4,18)! Jej miłość do Jezusa jest znakiem (świadectwem) odpuszczenia grzechów! I ona, właśnie to wyraża swoim zachowaniem. Prawdziwego nawrócenia nie osiąga się wówczas, gdy staje się doskonałym, czystym, ale wówczas, gdy grzech przemienia się w miłość! Miłość Boża dosięga bowiem człowieka w jego grzechu i staje się przebaczeniem! My przecież ciągle upadamy i powstajemy, aż przyjdzie Chrystus Zmartwychwstały i widząc, że upadliśmy i jak z trudem powstajemy, podniesie nas i zabierze do siebie i będziemy z Nim na wieki. Takie właśnie jest nasze życie chrześcijańskie. Dlatego mówimy: „wierzę w grzechów odpuszczenie”!
  3. Dotyk śmierci i dotyk życia. Śmierć dotyka człowieka, ale Jezus na widok ludzkiego cierpienia, z własnej inicjatywy dotyka śmierci: „Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz!. Potem przystąpił, dotknął się mar i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań!. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce” (Łk 7,11-17). To właśnie pełne mocy słowo Jezusa jest w stanie wezwać do nowego życia, wyrwać śmierci i przezwyciężyć każdą przeciwność. Zmarły chłopiec podnosi się i zaczyna mó­wić; wdowa i matka, która utraciła swojego syna, odzyskuje go dzięki słowu i działaniu Jezusa. Cud wskrzeszenia dokonany przez Jezusa to znak: proroctwo i uprzedzenie, antycypacja zmartwychwstania do życia, którego oczekujemy i wydarzenia, które nas wszystkich oczekuje – wszyscy zmartwychwstaniemy, zgodnie z wiarą, że „Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom…” (Tyt 2,11). To znak proroczy i eschatologiczny: zapowiedź tego, co czeka nas; zapowiedź dnia, w którym „śmierci już nie będzie, ani żałoby nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły – a Bóg otrze wszelką łzę z oczu” (Ap  21,4), wszyscy zmartwychwstaniemy, wszyscy zmartwychwstaną – czyli będą żyli nowym życiem w Bogu, życiem Boga na zawsze. Albowiem bez zmartwychwstania nie ma nowego i pełnego życia w Bogu, a bez życia Bożego nie ma zmartwychwstania. Chrześcijanie są powołani, aby żyć naśladując swego Pana: wierzyć w niewiarygodne; kochać, to co trudno kochać; ufać wbrew wszelkiej nadziei. Wiara, nadzieja i miłość są możliwe w każdej sytuacji, nawet w najgorszych cierpieniach, jeśli wierzy się w zmartwychwstanie: tu właśnie ukryte jest serce naszej wiary!

Zadanie rekolekcyjne: Nasz „dotyk wiary” dokonuje się przede wszystkim przez modlitwę i udział w sakramentach, ale ma się stać także „dotykiem miłości” wobec Jezusa. Jak okazać naszą miłość Jezusowi? Aby „dotknąć Boga”, uczniowie i uczennice dotykali osoby i ciała Jezusa; po śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana, aby „dotknąć Jezusa”, chrześcijanie „dotykają ciała braci i sióstr w człowieczeństwie” – wtedy nasza wiara działa przez miłość (por. Ga 5,6) i tylko taka wiara się liczy! Jezus bowiem powiedział swym uczniom: „Jeżeli Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (por. J 13,12-15)! Co to oznacza konkretnie? Pozwólmy Jezusowi udzielić odpowiedzi: „byłem głodny, spragniony, przybyszem, nagi, chory, w więzieniu… Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili” (por. Mt 25,31-46).

Rekolekcje wygłosił Ks. Marian Królikowski
Przełożony Generalny
Stowarzyszenia Życia Apostolskiego „Koinonia św. Pawła” w Kielcach